Ostatni pejzaż w tym roku #2


Witajcie drodzy obserwujący!

Ponownie rok kalendarzowy zakańczam pejzażem. Chociaż tym razem nie jest to obraz podlaski. Jest to jednak również miejsce bliskie memu sercu – Park Tetmajera w Bronowicach. Pamiętam, że doznałem natchnienia do namalowania tej sceny, gdy spacerowałem w pewien jesienny dzień z przyjaciółmi.
Początkowo czułem, że może nie będę w stanie udźwignąć ciężaru oddania piękna tylu pięknych drzew i przez wiele dni w mojej pracowni wisiał ledwie napoczęty szkic, brakowało mi chyba odwagi. Przypomniałem sobie jednak, co napisała jedna z fanek pod poprzednim ostatnim pejzażem w roku i udało mi się przełamać strach przed „zepsuciem obrazu”.


10 odpowiedzi na “Ostatni pejzaż w tym roku #2”

  1. Nie znam się na tak ładnych obrazach. Zaro mroku, podłości i splugawienia warcholstwem. Ale cieszę się, że podpisał Pan swoje dzieło, jak wielki mistrz pędzla, którym przecież Pan jest.

    • Dziękuję za uznanie Panie Kubo. Ja chyba wciąż uczę się podpisywać. Czy Pan odnajduje piękno głównie w mroku, podłości i splugawieniu? Nie piszę tego, by Pana w żadnym wypadku oceniać, po prostu jestem ciekaw.

  2. Bardzo piękny pejzaż Panie Cyprianie. Świetne odbicia drzew w wodzie! Bywam tam kilka razy w roku i patrząc na ten obraz czuję się jakbym ponownie tam była.

    • Dziękuję Pani Fanko. Cieszę się, że przywołałem z Pani pamięci dobre wspomnienia. Mam nadzieję, że dane będzie mi też namalowanie sceny zimowej z tego zacnego parku.

  3. Nie bywam tam, ale obraz jest bardzo ładny i zachęca by odwiedzić park Tetmajera. Życzę kolejnych takich obrazów w nowym roku!

    • Cieszę się, że zachęciłem Panią do odwiedzenia Bronowic. Jest tutaj wiele pięknych terenów, co z resztą potwierdzą pewnie inni obecni entuzjaści bronowickich pejzaży.

  4. Panie Cyprianie, myślę, że Włodzimierz Tetmajer nie mógł sobie wymarzyć lepszego prezentu na swoje dzisiejsze 164 urodziny. Cóż za wspaniały pejzażyk jakże uroczego zakątka, którego jest w końcu Gospodarzem! I chyba nikt inny nie wsławił się malowaniem Bronowian i ich bronowskiego życia, tak jak on. Kto wie, może mógłby być Gospodarzem całych Bronowic? Czy raczej bronowickim zakapiorem, skoro zamieszkał tam dopiero w dorosłości? A czy na Pana obrazach też kiedyś zamieszkają Bronowianie? Może po z górą wieku Bronowice zasłużyły na nowe scenki rodzajowe?

    • A wie Pani, że nie myślałem jakoś ostatnio o Panu Włodzimierzu. Ale może to jego duch jakimiś podszeptami zadziałał na moją podświadomość, żebym poczuł potrzebę malowania pejzaży Bronowickich.

  5. Panie Cyprianie, doskonale znam to miejsce i uważam, że świetnie oddał Pan jego wyjątkowy klimat. Życzę aby nadchodzący rok przyniósł wiele nowych inspiracji i dużo artystycznej odwagi!

Skomentuj fanka_rzeczy_ladnych Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *