Witajcie drodzy fani sztuki!
Obraz polowy to chyba będzie najtrafniejsze określenie tego dzieła, gdyż było tworzone w sąsiedztwie prawdziwych pól w trakcie mojego samotnego pleneru w dolinie Supraśli.
Długo w tym roku zbierałem się do tegorocznego malowania w plenerze. Właściwie to nie wiem, czy gdyby nie przypadkowe spotkanie z nieznajomą akwarelistką w podczas majówkowego rejsu, to czy bym nie zwlekał jeszcze dłużej.
Należy chyba jednak nie użalać się tak, ale cieszyć się chwilą. Czułem w trakcie malowania, że natura sama mi wychodziła na spotkanie. Na moment pojawił się nawet lis! Nie zdążyłem niestety zrobić mu zdjęcia, chociaż może to i lepiej. Lisy niekoniecznie by się mogły godzić na upublicznianie ich wizerunku.

Zdjęcie w trakcie samego pleneru

8 odpowiedzi na “Obraz polowy”
Kolory bardziej jesienne niż wiosenne, ale może właśnie takie złote słońce jest na Podlasiu, jeszcze nie było mi dane się tam wybrać… Pozdrawiam Panie Cyprianie i życze więcej plenerów w tegoroczne lato
Polecam Pani Fanko odwiedzić kiedyś Podlasie, myślę że odnajdzie tam Pani wiele ładnych rzeczy i miejsc. Cóż, kolory były kapryśne tamtego dnia, ale jeśli takie wyszły to pozostaje jedynie je zaakceptować 🙂
Wyjątkowo mokry obrazek, Panie Cyprianie. Czyżby kartka zamokła Panu od rzeki?
Hmm nie myślałem tak o tym obrazie wcześniej, bardzo ciekawe spostrzeżenie Pani Siasiu. Rzeka była dobre kilkaset metrów ode mnie, raczej przesadziłem z wodą z butelki 🙂 (która w sumie to chyba była z tej samej rzeki).
Cóż za radosna informacja Panie Cyprianie! Tak sobie myślałam, czy nie myślał Pan o plenerze z wodą z jakiegoś podlaskiego bajora. A przecież woda w podlaskich kranach musi brać się stamtąd właśnie!
Myślałem Pani Siasiu o takim plenerze niejednokrotnie, może w końcu się odważę na taki wyczyn. Tam czuję, że byłoby jeszcze bliżej natury. Komary oraz inne moczarne stworzenia pewnie będą chciały sprawdzić, czy jestem godzien przebywać w ich towarzystwie.
Wygląda magicznie! Słońce przedziera się przez chmury i oświetla polane, a drzewa wyostrzają swoje kontury!
Dziękuję Pani Anno, słońce akurat wyszło nieco inne niż w rzeczywistości. Nie chciało usiedzieć na miejscu a ja nie mogłem dobrze odtworzyć tego momentu, w którym mi się najbardziej podobało.