Moi drodzy,
dzisiejszy dzień był dla mnie bardzo ważny. Przepełnia mnie jednocześnie wielka radość, jak i niewielki smutek. A to wszystko za sprawą odejścia ode mnie jednego z moich dzieł, którego nie zdążyłem wam przedstawić, a znalazło właśnie nowy dom.
Był to niewielki obrazek przedstawiający zachód słońca nad piękną rzeką Narwią w trakcie spływu kajakowego, który odbyłem w towarzystwie przyjaciół kilka lat temu. Pamiętam, że zakończyliśmy spływ już po zmroku i dzięki temu udało się nam zaobserwować wielu mieszkańców rzeki i szuwarów takich jak na przykład bobry. Mam nadzieję, że nie zakłóciliśmy za bardzo ich nocnych aktywności lub odpoczynku.
Nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale tym razem przed podróżą obrazu do nowego domu wyprawiłem mu mały „obrzęd” bliski moim korzeniom. Mam tylko nadzieję, że inne obrazy, których nie odprawiłem w ten sposób w świat, wybaczą mi, że nie pożegnałem się z nimi w ten sposób.













Dodaj komentarz