Witajcie!
Lato się powoli kończy. Jednak jest jeszcze trochę czasu, aby miło powygrzewać się na słońcu. Jest to również znakomita okazja do spędzenia takiego gorącego dnia w towarzystwie przyjaciół, papieru, pędzli i farb akwarelowych.
Muszę przyznać, że nie był to łatwy plener – wiele osób również udało się nad wodę i bardzo ciężko było znaleźć odpowiednie miejsce do malowania.
Na szczęście idąc po lody, udało mi się wystarczająco napatrzyć na wodę i plażę, aby coś namalować. Chciałem w tym obrazie uchwycić tłum i zgiełk. Farba chciała jednak inaczej i powstał obraz z minimalną ilością „personelu na scenie” – ostał się jedynie jeden kształt, który nawet nie jestem pewien czy jest to człowiek. Udało mi się też namalować drugi obraz, który wydaje mi się mniej tajemniczy.












Dodaj komentarz